wtorek, wrzesień 26, 2017

 

cyt: Najwięcej dworów i dworków szlacheckich było koło drogi, wiodącej z Siekierczyny przez Przyszową w kierunku Starego Sącza. W tych dworkach panowała staropolska gościnność, otwartość, szczerość, kordjalność i wesołość. Z tych dworków wychodziły po kądzieli dobroć, miłość i poświęcenie.  ...

W czasie karnawału odbywały się w tych dworkach, a zwłaszcza w obszernym i wygodnym dworku Władysława Waltera teatry amatorskie, tradycyjne kuligi i sławne, huczne zabawy. Młodzież męska o bujnym, romantycznym i wulkanicznym temperamencie, ochocza, dziarska i zręczna, hulała z wielkim animuszem do upadłego, piła na umór, a podpojona orkiestra, złożona z Grzegorza i Kazimierza Królów oraz innych z Przyszowej, rżnęła od ucha z całej mocy po strunach, siarczyście, na bij! zabij! W oczach płci pięknej paliły się iskry niebywałej wesołości. W sali, w której tańczono, zdawało się, że nastąpiło trzęsienie ziemi.

 

Tylko we dworkach szlacheckich na wsi można było się tak bawić. Szlachta w tej okolicy nie trzymała ani ekonomów, ani leśniczych, lecz sama przy pomocy karbowych i leśnych kierowała tak gospodarstwem rolnym, jaki i lasowym; do posług miejscowych i zamiejscowych używała tak zwanych "luźnych".

System gospodarczy zbożowy polegał przeważnie na poprawnej trójpolówce, później nastał system płodoziemienny.

Szlachta sprzedawała swoje produkty rolne na targach w Nowym Sączu (wtorki i piątki) i przy tej sposobności kupowała artykuły spożywcze jak kawę, herbatę, cukier, rum itp. w sklepie pod firmą I.Kosterkiewicz, a później także w sklepach Milera i Korbla; zamawiała ubrania polskie u krawca Strelki, który był przykrawaczem u W.Brzeskiego.  Szlachta czasami kupowała gotowe ubrania w sklepie Horowitza, obuwie zamawiała u szewca Miernika.

Konie sprzedawano i kupowano na jarmarkach w Starym Sączu (co drugą środę) i przy tej sposobności nabywano u kowala Frohlicha bardzo dobre pługi, zastosowane do okolicznej gleby, brony i inne narzędzia gospodarcze.  ...

W owe czasy jeżdżono przeważnie wózkami węgierskimi.

Krowy i woły sprzedawała szlachta w Limanowej na jarmarkach (co 3-cia środa), bo tam kupcy z dalekich stron się zjeżdżali. Jeżeli ktoś chciał zarabiać na wołach, to kupował zbiedzone na targach w Nowym Sączu lub na jarmarku w Zbyszycach, a podpasione, podgładzone sprzedawał na jarmarkach w Limanowej. ...

W gminie Pisarzowa, do której należały również miejscowości Żmiąca, Jaworzna, Krosna, Kobyłczyna i Strzeszyce, istniał jeden dwór. Budynek mieszkalny był z drzewa, składał się z czterech pokoi i przedpokoju. Budynki gospodarcze również były drewniane za wyjątkiem spichlerza, który był wymurowany z kamienia. Koło dworu istniał duży ogród owocowy, graniczący z gruntami plebańskimi. Do dworu należało ok. 150 morgów gruntu ornego i ok. 400 morgów lasu. Dwór ten stanowił własność klasztoru ze Starego Sącza.

Najznakomitszym właścicielem dworu był Maurycy bar. Brunicki, ze Zaleszczyk, który kupił majątek od rządu. Był on dobrym gospodarzem. Dbał o miejscowy lud, który za to bardzo go szanował i nazywał go dobrym i miłosiernym panem. Branicki nigdy nie odmawiał pomocy, a wręcz wyszukiwał różne prace, aby ludność miała zarobki i za pracę tę rzetelnie wynagradzał. Żona Maurycego – Marta Zimmerówna, posiadała domową aptekę i leczyła miejscowych.

Baron Brunicki poszukiwał w Pisarzowej ropy naftowej, której nie znalazł. Odnalazł pewne zasoby ropy w Klęczanach, gdzie jego syn – Ferdynand założył rafinerię i wyrabiał bardzo dobrą wazelinę.

Maurycy Branicki zmarł w Pisarzowej w 1874 roku, jego żona w roku 1873. Pochowani zostali na starym cmentarzu w Pisarzowej. Dwór odziedziczyły ich dzieci: Ferdynand, Maurycy, Karolina, Julia i Stefania.

Po śmierci ojca, dzieci zaczęły dwór parcelować, a znaczną część sprzedały w roku 1876 Edwardowi i Marii Tatzelom. Oni zaś sprzedali po części Bonawenturze Potaczowi.  Potacz przekazał majątek w 1887 synowi Janowi, który rozprzedał majątek włościanom. W 1890 od Jana Potacza ogród z zabudowaniami dworskimi kupił włościanin Rudolf Koncki. Zburzył on dwór i wystawił nowy na placu obok. Budynki gospodarcze, prócz spichlerza, rozebrał, powycinał ozdobne drzewa a część ogrodu zamienił na orne pola.

 

W Męcinie Dolnej istniał jeden dwór, zwany Białym, do którego należały folwarki: Bobrówka, Kłodne, Paszkowiec i Przeciwko. W Białym Dworze budynek mieszkalny postawiony był z drzewa, składał się z sześciu pokoi – była tam jedna wielka sala przeznaczona na zabawy taneczne. Kolejne 6 pokoi dobudował Anastazy Maszewski. Budynki gospodarcze były wybudowane z kamienia. Koło dworu rosły topole włoskie, lipy, klony, jawory, akacje i inne drzewa ozdobne.

W Bobrówce istniała wielka gorzelnia z zabudowaniami murowanymi. W folwarku tym również wypasano woły. Po ustaniu propinacji (wyłączne prawo właściciela dóbr ziemskich do produkcji i sprzedaży alkoholu w obrębie swoich dóbr) Gostkowski przerobił browar na budynek mieszkalny o 5 pokojach. Bobrówka została wydzierżawiona Kazimierzowi Zdanowskiemu. W Kłodnem chowano owce, w Przeciwku chowano krowy. Folwark Paszkowiec wydzierżawiono rodzinom szlacheckim.

Właścicielem Męciny Dolnej z folwarkami był baron Gostkowski, wysoki urzędnik mieszkający na stałe w Krakowie. Do Białego Dworu zaglądał bardzo rzadko. Zarządcą był Foltański. Baron Gostkowski nie miał dzieci, z tego też powodu zapisał Męcinę Dolną z folwarkami swojej rodzinie. W połowie XIX wieku współwłaścicielami dworu został Bazyli baron Gostkowski i jego dzieci. Bazyli ożeniony był z Brunowiecką i miał następujące dzieci: Romana (profesor na Politechnice we Lwowie), Sydonię (żona Antoniego Gerżabka właściciela dóbr Maniowy pod Czorsztynem), Bronisławę (żonę Włodzimierza Potockiego a później Minkusiewicza), Mieczysława (zginął w powstaniu styczniowym), Zygmunta (uczestnik powstania styczniowego, ożeniony z Gołuchowską z Łużny), Władysława (ożeniony z Koziebrodzką), Julię (żonę Józefa Szalaya właściciela Szczawnicy a później Nenela).

Bazyli Gostkowski namiętnie zajmował się kwiatami, założył wspaniałe ogrody, klomby z rzadkimi krzewami, gazony.  We dworze panowała staropolska gościnność. Lud nazywał Gostkowskiego „panem całą gębą z propinacji żyjącym” i bardzo go szanował bo był niezwykle uczciwym i uczynnym gospodarzem, który dodatkowo leczył ludzi w razie chorób. Baron Gostkowski zmarł w roku 1886.

Na mocy kontraktów kupna i sprzedaży, w roku 1875 do Męciny Dolnej sprowadzili się Anastazy Maszewski i jego żona Józefa i stali się oni współwłaścicielami Białego Dworu z folwarkami. Anastazy Maszewski był dobrym gospodarzem, jednak z powodu nieuleczalnej choroby nie mógł osobiście zajmować się gospodarstwem.

Prawdopodobnie w roku 1883 spłonął budynek mieszkalny w Białym Dworze, którego po pożarze nie odbudowano. Państwo Maszewscy przeprowadzili się na Bobrówkę i po jakimś czasie zaczęli parcelować dwór z folwarkami. Miejscowemu nauczycielowi Janowi Salaburze sprzedali murowaną stajnie wraz z 40 morgami ziemi i kawałkiem młodego lasu.

Po śmierci Anastazego Maszewskiego w roku 1890, kolejnymi właścicielami dworu zostali państwo Domagalscy, którzy po dalszym parcelowaniu majątku, ostatecznie sprzedali go w roku 1907 Ignacemu Pawłowskiemu, Chajmowi Englowi i Freidzie Neiss.

Na początku XX wieku z dworu w Męcinie Dolnej zostały tylko murowane zabudowania gospodarcze, zniknęły ogrody, klomby z kwiatami, nie ma śladu po alei grabowej, powycinano pozostałe drzewa zdobiące park.

W Męcinie Dolnej był jeszcze jeden mały dworek, zwany Podkrasne, położony naprzeciwko Bobrówki. Grunty należące do tego dworku leżały już w gminie Chomranice. Dworek należał do małżonków Juliana i Klementyny ze Szołajskich Marynowskich. Klementyna Marynowska była siostrą Julii Izabeli Szołajskiej bar. Gostkowskiej właścicielki dworku w Męcinie Górnej.

Marynowscy gospodarowali na Podkrasnem około 20 lat i sprzedali majątek Pawłom Zielińskim, ci zaś wydzierżawili go w roku 1846 Nikodemowi Marynowskiemu. Po pewnym czasie Zielińscy dworek ten sparcelowali.


 

W Męcinie Górnej istniał dworek, zwany Dębiną, do którego należało około 200 morgów ziemi oraz kawałek gruntu, zwany na „Miczakach”. Właścicielem Męciny Górnej był Wincenty baron Gostkowski. Na mocy testamentu Wincentego bar. Gostkowskiego właścicielką Dębiny została Urszula z bar. Gostkowskich Waksmanowa, po której majątek nabyła Ludwika Machowska.

Około roku 1854 Ludwika Machowska cedowała majątek Julii Izabeli z Szołajskich bar. Gostkowskiej – żonie Karola bar. Gostkowskiego. Gdy dworek objęli Karolowie Gostkowscy, odrestaurowali budynek mieszkalny i dobudowali pokoje, tak że dworek składał się z jednej dużej sali i czterech pokoi. Karol Gostkowski założył z Dębinie ogrody oraz wspaniały kilku morgowy park – rodzaj zwierzyńca. Izabela Gostkowska sprzedała grunty na Miczakach włościaninowi Janowi Świerczkowi.

Gostkowscy zmarli w Męcinie i spoczywają we wspólnym grobie na miejscowym cmentarzu.  Po śmierci Izabeli bar. Gostkowskiej (1869) Dębinę odziedziczyły jej córki: Maria oraz Zofia. Zofia wraz z mężem Mieczysławem Marynowskim spłacili siostrę Marię Zielińską i zostali wyłącznymi właścicielami majątku. Państwo Marynowscy byli dobrymi gospodarzami.

Zofia Marynowska w roku 1886 sparcelowała Dębinę – wszystkie budynki i ogrody kupili od niej Józef Krzysztof z Półrzeczek i Bartłomiej Bożek z Lubomierza. Nowi właściciele rozebrali budynki i na ich miejscu wystawili nowe zabudowania.

 

W Młynnem Niżnym istniał jeden dworek, zwany „Słomianą”. Drewniany budynek mieszkalny składał się z czterech pokoi – a w środku stał ganek podparty czterema słupami drewnianymi. Zabudowania gospodarcze, za wyjątkiem murowanego spichlerza, były także drewniane. Do tego dworu należało około 300 morgów gruntu ornego wraz z lasem. Właścicielem tego majątku był Teodor de Friedensfeld Laskiewicz, ożeniony z Rozalią Głębocką. 

Po śmierci Teodora, odziedziczyła te posiadłość jedyna córka zmarłego Maria z Laskiewiczów Żuławska, która gospodarowała ze swoim mężem Juliuszem, a po jego śmierci, z synem Kazimierzem.

Na podstawie aktu darowizny, w roku 1883 jedynym właścicielem majątku został Kazimierz Żuławski. Maria Żuławska zmarła w roku 1898 i pochowana jest na cmentarzu w Łososinie Górnej. Kazimierz Żuławski ze względu na problemy finansowe (spłata rodzeństwa, wyprawy ślubne dla sióstr, kształcenie dzieci) zmuszony był parcelować majątek, aż do roku 1900, gdzie sprzedał pozostałą resztę.

Sześciu gospodarzy zostało właścicielami dawnego majątku Słomiana i po wyprowadzeniu się Żuławskich z majątku, chłopi zburzyli wszystkie zabudowania gospodarskie, z wyjątkiem murowanego spichlerza. Budynek mieszkalny został w połowie rozebrany i w to miejsce dobudowano nowy oraz  pobudowano nowe budynki mieszkalne i gospodarskie.

 

W Młynnem Wyżnem istniał jeden dworek, który był własnością Ludwika Bilińskiego (1846). Po śmierci Bilińskiego, majątek odziedziczyły w równej części dzieci ( 1868) i wnet uległ parcelacji.

 

Dworek w Łososinie Górnej z Kisielówką stanowił własność Marcelego Pieniążka, ożenionego z Julią Wielogłowską.  Po przejęciu przez ich dzieci spadku, majątek docelowo został sparcelowany.

 

Dworek w Koszarach z folwarkiem Bałażówka był własnością Florjana Pieniążka – a po jego śmierci dworek ten odziedziczyła Julia Wielogłowska żona Marcelego Pieniążka. Jan Pieniążek, syn Julii i Marcelego Pieniążka, został późniejszym właścicielem dworków w Łososinie Górnej i w Koszarach. Jan nie doczekał się potomstwa i rozpoczął parcelować oba majątki.

 

W Makowicy istniał jeden dworek, będący własnością Kajetana i Cecylii z Głębockich Sucharkiewiczów, którzy nabyli go w roku 1842 od Wiktorii z Grotowskich Dzięciołowskiej. Dworek ten kupiło Towarzystwo Ochrony Własności Ziemskiej w Limanowej i sparcelowało.

 

W Piekiełku istniał jeden dworek należący do Józefa Dunikowskiego, który sprzedał go w 1826 roku Antoniemu Dunikowskiemu. W 1865 dworek kupiła od swego ojca Antoniego Maria Dunikowska Germanowa.

 

W Rupniowie istniał jeden dwór, stanowiący własność Antoniego Meisnera, a następnie jego syna Feliksa Meisnera. Dwór ten uległ sparcelowaniu.

 

W Stróży był dworek należący do Wincetnego Struszkiewicza (1846). Dwór ten uległ sparcelowaniu.

 

Dwór w Słupi należy do Aleksandra Dydyńskiego.

 

W Laskowej istniał dwór, będący własnością Aleksandra Skrzyńskiego (1846), a obecnie jest właścicielem jest p. Konrad Żóchowski, ożeniony z Marją Niewiadomską.

 

W Jodłowniku istniał dwór będący własnością Konstantego i Marii z Kirchnerów Romerów (1846). Dwór ten odziedziczyli ich wnukowie.


 

W Skrzydlnej był dwór stanowiący własność Zygmunta Pruszyńskiego (1846). Dobra te w znacznej części zostały sparcelowane, a resztę zakupił galicyjski bank ziemski w Łańcucie.

 

W gminie Mszanie Dolnej był jeden dwór, do którego należały również grunty położone w Mszanie Górnej i stanowił własność Januarego Struszkiewicza, a następnie jego najstarszego syna – Władysława.

 

W Kamienicy istniał jeden dwór, do którego należało niewiele gruntu ornego, natomiast dużo lasu. Obszar lasów należących do dworu wynosił 3314 hektarów i położony był we wsiach Kamienicy, Zasadnem,  Zalesiu, Zbludzy, Szczawie.  Właścicielką tego rozległego majątku była Kornelja z Kirchnerów Marszałkowiczowa – żona Maksymiljana.

Na początku XX wieku dobra te stanowią własność towarzystwa akcyjnego fabryki celulozy w Żylinie (Zsolna) na Węgrzech. Maksymiljan był to człowiek nader przedsiębiorczy, z szczęśliwą ręką, bardzo dobry i rozumny gospodarz; założył w Kamienicy huty, rudę żelazną zwozili Kamienicczaki z Nawojowej. Nadto założył papiernię, wyrabiano w niej bardzo trwały papier siwy kancelaryjny i bibułę ze samych szmat. Główny skład papierów z Kamienicy był w sklepie pod firmą „J. Kosterkiewicz” w Nowym Sączu (w Rynku).

Po śmierci Maksymiljana, wdowa przeprowadziła się do Krakowa. Tam też pochowano ciało Marszałkowicza. Marszałkowiczowie mieli syna Zygmunta, który ożenił się z Wandą Dunikowską z Tęgoborzy, oraz córki:  Helenę, którą poślubił Radomyski z Łukowicy oraz Marię, która wyszła za mąż za Edwarda Tołoczkę, właściciela dóbr na Litwie.

 

W Siekierczynie było pięć dworków. Pierwszy zwany „Podstawami” był własnością Władysława Trembeckiego. Drugi dworek zwany „Pągowszczyzną”, a później „Na pagórku” z folwarkiem zwanym „Lisią Górą”, był własnością Józefa i Anny Trembeckich. W roku 1881 dworek ten zakupiło Towarzystwo Ochrony Własności Ziemskiej w Limanowej z przeznaczeniem na parcelację. Trzeci dworek, zwany „Podlesie” a później „Zarębówki” z folwarczkami: Pękalówka i Perkówka należał do Augusta i Barbary Zarębów. Dworek został później  sparcelowany. Czwarty dworek, zwany Folwarczkiem był własnością Marcina Hajdukiewicza, a po jego śmierci odziedziczył syn Władysław. Dworek został później sparcelowany. Piąty dworek, zwany Rolą był najmniejszym z dworków w Siekierczynie i należał do Wiktora Głębockiego. Dworek został później  sparcelowany.

 

W gminie Przyszowa istniał jeden dwór i cztery dworki. Dwór w Przyszowej Dolnej obejmował także grunta znajdujące się w Przyszowej Górnej i stanowił własność Faustyna Józefa Ignacego Żuk-Skarszewskiego, zmarłego w roku 1904, byłego notariusza krakowskiego i posła do rady państwa i Sejmu.

Po śmierci Faustyna,  jego syn Adam Żuk-Skarszewski został jedynym właścicielem dóbr w roku 1905 (po spłaceniu brata Tadeusza) . Adam poślubił Zofię Kozłowską, a gdy zmarła ożenił się powtórnie z Aleksandrą Bzowską. Z pierwszego małżeństwa było dwóch synów: Stefan i Jerzy, z drugiego: Anna, Aleksander i Eugeniusz.

Pierwszym dworkiem był dworek zwany „na Berdychowie” lub „nową Janiną”, położony w górnej Przyszowej. Dworek ten był własnością Cecylii z Wieloglowskich Racięskiej. Cecylia odziedziczyła go po Józefie i Ewie Dunikowskich, którzy z kolei otrzymali go w roku 1822 od Wincentego Dunikowskiego. Obecnie posiadłość jest sparcelowana, wszystkie budynki rozebrane, a ozdobne drzewa wycięte.

Drugi dworek zwany „Rusinówką” stanowił własność Franciszka Mieczkowskiego, a następnie jego córki Marii. Dworek położony był w górnej Przyszowej i jest sparcelowany.

Trzeci dworek zwany „Podowszczyzną” znajduje się w górnej Przyszowej i stanowił własność Jana Kantego Michała Podowskiego. Dworek ten został sparcelowany.

Czwarty, najmniejszy dworek zwany „na Ogrojcu” położony był w górnej Przyszowej i stanowił własność Władysława Kałuskiego, starego kawalera, który kupił go od Dydyńskiego. Po śmierci Kałuskiego odziedziczyli tę posiadłość jego bratankowie: Władysław i Franciszek Kałuscy.

 

W Stroniu był jeden dworek, stanowiący własność Tomasza Marszałkowicza, który nabył go od Taszyckich. W roku 1834 właścicielami stali się jego synowie Felicjan i Maksymiljan Marszałkowicze. Felicjan Marszałkowicz ożenił się z Julią Dunikowską, a po jej śmierci z Józefą Zielińską. Z drugiego małżeństwa urodziły się dzieci: Stanisław, Wanda i Zofia.

Felicjan Marszałkowicz był przyrodnikiem. W jego salonie znajdowały się zbiory owadów, motyli, kamieni. Założył piękny ogród owocowy, miał w nim szlachetne gatunki jabłoni, grusz i śliw.  

W roku 1874 właścicielem Stronia stał się Maksymiljan Marszałkowicz (właściciel Kamienicy), który podarował majątek swojemu synowi Zygmuntowi. Zygmunt ożenił się z Wandą Dunikowską i miał z nią troje dzieci: Jana, Wandę i Zofię.

Po śmierci Zygmunta Marszałkowicza majątek odziedziczył jego syn Jan. Dworek jest sparcelowany.

 

W gminie Świdnik były cztery dworki. Jeden zwany „niżnym” stanowił własność Władysława Waltera, który ożenił się z Anielą Klemensiewiczówną z Bochni. Walterowie mieli dwóch synów: Władysława i Józefa. Po śmierci Władysława (ojca) jego synowie odziedziczyli dworek. Władysław spłacił swojego brata i stał się wyłącznym właścicielem majątku.

Drugi dworek zwany „wyżnym” był własnością Wincentego Gostkowskiego i Leokadii z Dunikowskich Gostkowskiej. Małżonkowie kupili ten dworek w roku 1858 od Franciszka Longchamps. Gostkowscy mieli dwie córki: Wandę i Zofię. Obie córki zrzekły się majątku na rzecz ojca i tak Wincenty bar. Gostkowski stał się wyłącznym właścicielem. Po śmierci Wincentego odziedziczyła ten dworek jego córka Wanda i sprzedała go w roku 1903 Zygmuntowi i Karolinie Krzyszkowskim. W roku 1914 dworek ten kupił Władysław Walter  (właściciel dworku „niżnego”), a po nim odziedziczyły go jego żona i córka.

Trzeci dworek zwany „na Owieczce” stanowił własność braci Eustachego i Romany Gozdawy Reklewskich, synów Augustyna z Krużlowej i Pauliny z Wielogłowskich, współwłaścicielki Mordarki. Roman spłacił swojego brata i stał się wyłącznym właścicielem majątku.

Czwarty dworek zwany „na Jadamwoli” był własnością Józefa i Ewy Wielogłowskich a później Karola Stahlbergera.  W roku 1858 darował ten dworek swemu synowi Bogdanowi, który ożenił się z Gustawą Baudischówną. Bogdan majątek sparcelował.

 

W gminie Łukowicy istniał w roku 1854 jeden dwór i dworek. Dwór zwany „niżnym” był własnością Felicjanny z Marynowskich Radomyskiej. Felicja Radomyska cedowała ten dwór swemu synowi Stanisławowi w roku 1854. Stanisław Radomyski ożenił się z Marią Marszałkowiczówną, córką Maksymiljana z Kamienicy. Radomyscy mieli dwoje dzieci: Jana i Marię.

Po zamążpójściu siostry, Jan został właścicielem majątku i zmarł w stanie wolnym w roku 1917 w Łukowicy. Dworek zwany „Łapczyńskiem” a później „Kubalówką” stanowił własność Antoniego Rudnickiego, który kupił go w roku 1864 od Ludwika Kubali. Później właścicielem tego dworku był Kazimierz Nałęcz Rudnicki. Dworek ten został sparcelowany.

 

Na podstawie oraz cytat z opracowania: Wspomnienia z Sądecczyzny z przed około 40 laty; Dwory i dworki w Limanowszczyźnie, Jan Sitowski. Kraków,1916-1920.