wtorek, wrzesień 26, 2017

Burmistrz Marceli Bursztyn w roku 1932 był również prezesem spółdzielni jajczarskiej i co jarmark ogłaszał cennik na jaja. 21 marca 1932 roku w Limanowej wypadł jarmark. Stronnictwo Ludowe działające w Limanowej przygotowało akcję, która na celu miała położenie kresu zaniżaniu cen na jajka. Gdy burmistrz wystąpił z ogłoszeniem cennika na jaja - 5 groszy za sztukę, a cena ta okazała się zbyt niska, rozgniewane kobiety zaczęły rzucać w niego jajkami.

 

Tak oto ten osobliwy akt walki upamiętnił poeta ludowy, Józef Strug z Lipowego w wierszu "Żółty Burmistrz", wydrukowanym w "Piaście".

Posłuchajcie ludzie, był wypadek nowy !
Wydarzył się u nas jarmark w Limanowej.
Jest to szczera prawda, nie jakaś tam bajka,
Burmistrz limanowski dał cenę na jajka:
"Po pięć groszy sztuka, maksymalna cena!"
Taki rozkaz wyszedł z ust pana Bursztyna.
Zaledwie pan Bursztyn skończył swoją mowę,
Rzucono jajami jak z burzy gradowej.
Zaczął uciekać nie bardzo wesoły,
Od wielkiego strachu poprzewracał stoły.
Ile jajek padło, nikt tego nie zliczy,
Bo się już pan Bursztyn topił w jajecznicy.
Najadł się jej, teraz będzie syty.
Wiwat, limanowskie niech żyją kobiety!

 

na podstawie: Wspomnienia z Limanowszczyzny, W.Gawron, LSW, Warszawa, 1986